Co się dzieje z japońskim straconym pokoleniem (Dział Zagraniczny Podcast#112)

5

Gość: Antoni Słodkowski

Pęknięcie bańki spekulacyjnej w latach 90. w Japonii przetrąciło kariery zawodowe wchodzących na rynek młodych ludzi, nazwanych „straconym pokoleniem”. Co dziś dzieje się z milionem wciąż żyjących poza tradycyjnym modelem pracy i czy z powodu pandemii ten los może dotknąć dzisiejszych absolwentów?

O pułapkach japońskiego rynku opowiada Antoni Słodkowski: korespondent Financial Times w Tokio i zdobywca nagrody Pulitzera z 2019 r. w kategorii „dziennikarstwo międzynarodowe”.

Nagranie jest już także dostępne do odsłuchania w aplikacjach: Spotify, iTunes, Google Podcasts, Pocket Casts, Stitcher, Overcast, Podplayer i Podkasty.info.

Jeżeli podoba Ci się ten podcast, to możesz mnie też wesprzeć dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite: https://patronite.pl/dzialzagraniczny

5 KOMENTARZE

  1. Podcast na najwyższym poziomie. Z chęcią posłuchałbym jeszcze materiałów konkretnie z Japonii. Sam zastanawiałem się, czy taki wspomniany 25-letni europejczyk ma w ogóle szansę na przebicie się przez panujące tam wymagania w zawodach ze specjalizacją, jak gameDev, czy animacja. Słyszałem nieraz o przypadkach, że w Japonii po prostu często obcokrajowcy zatrudniają obcokrajowców, może właśnie przez podobne, wyuczone standardy (?). Pozdrawiam Panów serdecznie.

  2. Obcokrajowcy na rynku pracy, to w przypadku Japonii jest potencjalnie bardzo ważny temat, bo kraj z powodów demograficznych musi się w końcu na nich otworzyć, choć do tej pory bardzo się przed tym bronił – więc niewykluczone, że faktycznie będzie to temat jednego z przyszłych odcinków.

    Pzdr

  3. Bardzo ciekawy temat. Przyjemnie sié sluchalo.
    W mojej opini jednak wczesniejszy model byl normalny. Ze jedna osoba jest w stanie utrzymac rodzine. To ze dwie osoby musza pracowac, aby w ogole utrzymac rodzine jest wlasnie nienormalne. Nie mowie tutaj o tym, ze oboje malzonkow chce pracowac lub chca zyc na duzo wyzszym standardzie.

  4. „Przedstawiłem dobrą stroną gospodarki (…) że obie osoby muszą teraz pracować.”
    Czy Pana gość ma mentalność niewolniczą, czy się tylko przejęzyczył?
    Pełna zgoda ze zdaniem wojluk.

  5. Chciałam się odnieść do tematu czy zmiana w gospodarce powodująca „że obie osoby muszą pracować” ma pozytywne czy negatywne skutki.

    Sama jestem rozdarta – z jednej strony uważam, że wartościowym stanem docelowym jest taki, gdzie pracownicy nie muszą harować ponda siły, gdzie jest czas na spędzanie czasu z rodziną, dziećmi, rozwój.

    Dlatego model gdzie można utrzymać rodzinę z 1 etatu jest mi miły.

    N a t o m i a s t nie można ignorować wpływu zmian gospodarczych wymuszający zatrudnienie kobiet w tradycyjnie „męskich rolach” na relacje społeczne.
    Wszystkie analizy jakie czytałam pokazują, że dopiero zmuszeni taką sytuacją gospodarczą budujemy równościowe społeczeństwa. A wyższe zatrudnienie kobiet ma pozytywny wpływ na ich sytuację, podmiotowość, niższa przemoc wobec nich w danym kraju.
    Dobrze zbiera te i inne dane autorka „Niewidzialnych kobiet”.

    Dlatego czuję, że często są bardzo żywotne plusy tego, że społeczeństwo przechodzi chociaż przez taką fazę kiedy pracować musi dwoje rodziców.

    Niestety wiem, że kapitalizm w obecnym kształcie nie dystrybuuje środków tak, że dzięki „generalnie lepszemu” stanowi gospodarki niż 60 czy 70 lat temu powrót do utrzymywania rodziny z jednej pensji był powszechnie możliwy.

    I ostatnia adnotacja – ostatnio przeczytałam w „Grze w rasy”, że wyobrażenie, że w historycznej przeszłości kobiety nie pracowały wynika z naszego patrzenia na historię przez pryzmat klasy wyższej. W klasach biedniejszych (i chłopskich i robotniczych i chałupniczych) kobiety pracowały.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here