Meksykańska stolica powstała pierwotnie na jeziorach, które z powodu powtarzających się powodzi zostały jednak osuszone. Dlaczego więc, skoro wypompowywano tę wody aż 300 lat i dziś brakuje jej w kranach, to równocześnie miasto jest dalej zalewane?
Urugwaj, jako jedyny w Ameryce Łacińskiej, zapewnił wszystkim swoim obywatelom dostęp do wody bieżącej. Dlaczego dziś zaleca, aby nie piły jej osoby z nadciśnieniem, w ciąży i ze schorzeniami nerek?
Co roku o tej porze, Dżakartę zalewają katastrofalne powodzie. To śmiertelne zagrożenie dla mieszkańców miasta, które już za dekadę ma być najludniejszym na świecie. Czy rozwiązaniem może być mająca się zacząć za kilka miesięcy przeprowadzka stolicy na inną wyspę?